Coraz więcej osób wraca do fizycznych nośników, ale Spotify, Tidal i Apple Music wciąż dominują. Jak to wygląda u Was?
Czy jakość dźwięku na winylu faktycznie wygrywa z wygodą streamingu, czy to tylko nostalgia?
Ja u siebie widzę ciekawą zmianę – przez lata używałem tylko Spotify, ale ostatnio kupiłem tani odtwarzacz CD i stare płyty z giełdy brzmią dla mnie jakoś... pełniej? Nie wiem, czy to efekt placebo, czy faktycznie cyfrowa kompresja zabija detale.
Inwestujecie w swój sprzęt audio (kolumny, wzmacniacze), czy wystarczają Wam dobre słuchawki i telefon? Chętnie poznam Wasze opinie!
Czy jakość dźwięku na winylu faktycznie wygrywa z wygodą streamingu, czy to tylko nostalgia?
Ja u siebie widzę ciekawą zmianę – przez lata używałem tylko Spotify, ale ostatnio kupiłem tani odtwarzacz CD i stare płyty z giełdy brzmią dla mnie jakoś... pełniej? Nie wiem, czy to efekt placebo, czy faktycznie cyfrowa kompresja zabija detale.
Inwestujecie w swój sprzęt audio (kolumny, wzmacniacze), czy wystarczają Wam dobre słuchawki i telefon? Chętnie poznam Wasze opinie!

